Popularne teksty
Polacy, od czasu jak mają szczęście dostępu do wolnej informacji wykazują niezwykłą żądzę wiedzy, postaram się przedstawić przypadki krańcowe, gdzie informacja służb wręcz rozświetla umysły pasażerów O-błądnego okrętu m/s "III Rzeczpospolita":
1.
RFN: co obywatel ma wiedzieć i nie wiedzieć
2.
Polacy pełni katastrofalnej WIARY gromosławnej
3.
Gadzinówka "Gazeta Wyborcza"
4. Bundeskelnerka
5.
Oho, chińskie szpiegostwo !!! Czyli szpiegostwo technologiczne
6.
Mord masowy w systemie
"Bild" to jest gadzinówką dla niższych warstw społecznych, (gadzinówka, organ prasowy okupanta)
cycki na pierwszej stroni, głupawe prowokujące slogany w tytułach, założyciel Springer grał rolę "pojednywacza z państwem Izrael", takich "pojednywczy" z ich ostatnią misją haraczu nazywanego żartobliwie "rewindykacją" jest w Polsce też przecież pełno.
Generalnie zadaniem gadzinówek jest stanowić, co przeciętny konsument ma wiedzie i co ma nie wiedzieć, co gadzinówki z precyzją godną Goebbelsa też realizują.
Ważnym zadaniem "Bildu" jest sterowanie polityki kadrowej w państwie, jeśli panujący w RFN zadecydują o usunięciu jakiegoś polityka ze stanowiska, rozpoczyna "Bild" akcję jego demontażu a niżej wymienione dzienniki mają obowiązek mu sekundować. Przed laty był "Der Spiegel" odpowiedzialny za tego rodzaje akcje, por. Adenauer. Ostatnią akcją Zjednoczonych Gadzinówek RFN była likwidacja prezydenta Wulffa, którego zamierzano zastąpić przez byłego współpracownika STASI Gaucka, kolegi Merkel w tej organizacji DDRu, por. "Bolek".
Dla tzw. środowisk "intelektualnych" są przewidziane gadzinówki na wyższym poziomie językowym i propagandowym (dla chamów potrzeba języka prymitywnego): "FAZ" (tuba Centralnej Rady Izraelitów, w której były pracownik polskiej bezpieki Reich-Ranicki dorobił się milionów), "Die Welt" (springerowska siostra "Bildu"), tygodnik "Der Spiegel", także "Süddeutsche Zeitung" nazywane krótko "SZ".
"Bild" otrzymał nagrodę za "odkrycie afery WulfFa"
chodzi o nagrodę za operację propagandową "Bildu" w celu usunięcia prezydenta Wulffa ze stanowiska, z jakąś dość banalną przyczyną. Zadaniem "Bildu" było uczynienie z niewielkiej w obecnych stosunkach korupcyjnych pożyczki ok. 0,5 miliona, wielkiej afery korupcyjnej. W podobny sposób usunięto już przed laty ze stanowiska Spaetha, to nie jest żart, za wycieczkę prywatnym jachtem, wtedy był "Stuttgarter Zeitung" organem wiodącym. Naturalnie inne media włącznie z finansowanymi przez podatnika, muszą takie akcje wspierać. Media systemu są koordynowane centralnie jak w III Rzecz.. Parę pojęć systemu
W nagrodzonej historyjce z "SZ" chodzi o bank Byern LB, w którym w kanałach kryminalnych zorganizowanej przestępczości Austrii zniknęło coś pomiędzy 3-5 miliardów Euro, współodpowiedzialni członkowie rządu w Bawarii, z jego premierem Steueber na czele. "SZ" skoncentrował się nie na tych miliardach, tylko na paru groszach dla Formuły 1.
O poziomie rzetelności mediów w RFN świadczy przypadek dziennikarza Frieder(a) Wagner(a), który za znakomity film
wykonany wg. jego relacji jedynie z prywatnych środków, sprzedał swój majątek w tym celu, o zbrodniach w Iraku "skażenia terenu i ludności pyłem uranu", chodzi o pociski z tzw. "uranu zubożonego", pojęcie mało znane nie tylko w Polsce. Konsekwencją jest cicha eutanazja ludności (metoda dr. Mengele) i ruina genetyczna nowonarodzonych.
Także najemnicy demokracji w okupowanych krajach, jak żołnierze wojska III Rzeczpospolitej, wysyłani do tych krajów, wracają skażeni uranem i przenoszą konsekwencje genetyczne na swe potomstwo. Oni też są ofiarami tych zbrodni, chociaż mało który jest intelektualnie w stanie to pojąć.
Frieder Wagner nie tylko nie otrzymał żadnej nagrody, ale przeciwnie, wszystkie media odmówiły wyświetlania jego filmu, włącznie z finansowanym przez podatnika ARD. Wagner jeździ po kraju i usiłuje ludziom zaprezentować, co się wydarzyło i dzieje w Iraku. W Afganistanie i innych krajach pod biczem zachodniej demokracji, n.p. Jugosławii, obserwuje się podobne zjawiska.
Co prawda mój tekst
uznało wielu za interesujący, wiadomo sensacja, ale powyższy jest daleko ważniejszy.
Oczekuję wiele negatywnych ocen, szczególnie od wymienionych wyżej chamów, w szczególności w wysublimowanej wersji chamów Izraelitów.
Polacy pełni katastrofalnej WIARY gromosławnej
A więc TVN należący do zasłużonej grupy służb informacyjnych
... rozwiń całość
link
utrzymuje: "większość Polaków nie wierzy w zamach w Smoleńsku", j
link
jak widać chodzi o wiarę "większości Polaków" a nie o wiedzę czy fakty. Zresztą ta "większość Polaków" czerpie swą wiarę z "wiadomości", które wyłącznie dla nich preparuje TVN i inne profesjonalne służby informacyjne jak n.p. dziedziczki WSI i innych służb tego rodzaju z wcześniejszych czasów, które obok preparacji materiału wiary "większości Polaków" zatrudniają też różnych "Bolków" i współpracowników innych imion Gromosławowych.
"Prokuratorzy uważają, że "fundamentalne ustalenia postępowania są pomijane w debacie publicznej", co sprzyja tworzeniu różnych hipotez."
Jeną z tych hipotez zaprezentował płk. Przybył przed swym samobójstwem, a mówi ona:
1. że w/w prokuratorzy są w pewnych przypadkach współpracownikami, ale tylko "na szczęście", obcych wywiadów i służb informacyjnych t.j. CIA i FBI. Nawiasem mówiąc tych samych, o których więzieniach tortur wiedziałaby już "większości Polaków", gdyby nie była poddana promieniowaniu w/w służb informacyjnych jak TVN, "GW", TVP czy innych mniej lub więcej prywatnych.
2. druga hipoteza, która nawet przez w/w służby informacyjne podawana jest jako fakt, mówi, że dowody katastrofy pod Smoleńskiem zostały dokładnie wymyte, co nawet komorowskiego pana Nałęcza doprowadziło do wniosku, że "wrak TU-154 nie jest już dowodem", tylko jak sam utrzymuje nie bez dowcipu "relikwią"
link
co stawia sprawę jasno, że szczątki, żeby zostać relikwią, muszą zostać wymyte. Nałęcz doszedł do tego wniosku nawet bez pomocy Radia Maryja i Trwam. W języku organów ścigania, do który w/w prokuratorzy bezspornie nie należą, gdyż ich zadaniem jest umarzanie postępowań, mycie szczątków jest celowym usuwaniem dowodów.
Jes rzeczą niezbitą, że zarówno "tuskie" jak "komorowscy" nie wykazali zbytniej troski o zabezpieczenie dowodów.
3. Hipotezy, że "zostali zdradzeni", nie traktujemy poważnie, ale jak dotychczas nie wyjaśniono, jak i komu udało się do jednego samolotu zapakować na raz tylu "odpowiedzialnych" urzędników państwa, choć to jest w instrukcjach BOR i innych instrukcjach egzekutywy zabronione. Za organizację były koniec końców odpowiedzialne służby informacyjne rządu "polskiego".
4. Hipotezą jest, że stosuje się zasłonę dymną katastrofy, żeby niejako zasłonić takie zamierzenia "polskiego" rządu jak:
a. wypłatę 300 miliardów dla spekulantów obligacji państw UE, tzw. "robienie w parasol"
b. program uzdrawiania Polaków przez kolejne "reformy" lekarstw, znane w mediach pod nazwą: "ogólnospołeczny program eutanazji Polaków", nazywany w kręgach fachowych
link
"pogromem" Polaków
c. kolejny program uszlachetniania Polaków pod tytułem: "Po co Gojom majątek", dla publiki międzynarodowej nazwany "Rewindykacją" mienia Gojów, 65 miliardów dolarów
d. dalsza prywatyzacja państwa przez "deregulację" zawodów
e. ACTA na razie odłożone ad ACTA
i wiele, wiele innych przedsięwzięć, które my, nauczeni przez medie służb informacyjnych, musimy rozpoznać jako demokratyczne.
"Kolejny rok śledztwa nie przyniósł jakichkolwiek ustaleń", jak należy też oczekiwać od prokuratury wyspecjalizowanej w umarzaniu śledztw. Prokuratorzy są w końcu specjalistami z wieloletnim doświadczeniem prywatyzacji, także prywatyzacji śledztw, jak to poświadczył urzędowo płk. Przybył.
"Tusk: wolałbym się nie urodzić, niż na grobach zmarłych budować swoją karierę polityczną", obawiam się, że tym razem, to pan kłamie. Karierę polityczną zbudował pan i nie tylko na grobach innych karier, także na grobach polskich żołnierzy w Iraku i Afganistanie, których zarówno pan jaki i świątobliwi poprzednicy wysłali tam na śmierć dla swojej i tylko kariery politycznej. Je nie odebrałbym tego jako stratę, gdyby zarówno pan jak i inni, także pana medialni sprzymierzeńcy i także przeciwnicy się nie urodzili.
Potrzeba wiele wiary gromosławnej, żeby ten cały gnój z mediów jeszcze brać poważnie, ale wielka brać polskich Gojów to robi, bez wiary w służby informacyjne (specjalne) byłoby im ciężko wyżyć.
Gadzinówka "Gazeta Wyborcza"
Tzw. "Gazeta Wyborcza" a za nią PAPa
... rozwiń całość link
także tym razem podają fałszywe i wyssane z palca wieści:
"Niemcy notują najniższe bezrobocie od zjednoczenia kraju – 5,7 proc. ", na stronie Arbetisamtu
link
czytamy wszakże też sfałszowaną wysokość bezrobocia, ale jest ona "Die Arbeitslosenquote beträgt" 7,2 %, "GW" wyszukało najmniejszy procent na stronie i podaje to jako bezrobocie, w oryginale
"Die Arbeitslosigkeit sinkt im Vergleich zum Vormonat um 2,6 % und zum Vorjahresmonat um 5,7 % auf 3,0 Mio. ", co znaczy: bezrobocie zmalało ... o 5,7% w stosunku do miesiąca roku poprzedniego ...
Pod "Umfassende Arbeitsmarktstatistik im März 2012", czytamy: bezrobocie "3,0 miliony"
link
dokładnie
zarejestrowani jako bezrobotni 3,028 milionów
bezrobotni w dalszym sensie = 0,235 miliona
bliscy stanu bezrobotnego = 0,589 miliona
dalecy od stanu bezrobocia = 0,196 miliona
Już z tej statystyki wynika, że liczba bezrobotnych w takim czy innym sensie była 4,048 milionów, zatrudnionych 28,575 milionów, przy ogólnej liczbie tak zarejestrowanych pracowników 32,623 milionów, byłoby bezrobocie: 12,4 %.
Ale to nie wszystko, urząd pracy w RFN fryzuje statystyki, jak każdy urząd.
Nawiasem mówiąc, odbiorcy zasiłku socjalnego z racji wieku, powyżej 55 lat a więc tzw. "nicht vermittelbar" (nie przydatni do pracy), chodzi o parę milionów, wcale nie są uwzględniani w pośrednictwu pracy i w ogóle nie wchodzą do statystki bezrobocia, ci są zarejestrowani jako "Bezieher von Arbeitslosengeld II", pobierający zasiłek socjalny
link
"Auch die Zahl der Bezieher von Arbeitslosengeld II in der Grundsicherung (SGB II) ist weiter rückläufig. Sie sinkt seit Juli 2010 und lag im Dezember 2011 bei 4.450.000. Damit waren 8,2 Prozent der in Deutschland lebenden Personen im erwerbsfähigen Alter hilfebedürftig. "
Ich liczba (socjalnych) wynosiła w grudniu 2011: 4,450 miliona., po dodaniu tej liczy do bezrobotnych podwaja się ta liczba na 8,498 milionów, liczba zdolnych do pracy wzrasta do 37,073 milionów, co daje kwotę ok. 23% (22,9). W liczbie pobierających zasiłek socjalny jest liczna liczby osób, które nie są zdolne do pracy, a więc ostateczny wskaźnik bezrobocia leży gdzieś pomiędzy 12,4 % i 23%, średnia byłaby 17,7 %.
PAP: "Niemcy sprawdzili, co nie działa, i zaczęli naprawiać."
Z bezrobocia wg. starej statystyki, przed "reformą", ok 4 milionów, zrobiło się z tego nagle oficjalnie ok. 4 milionów, w rzeczywistości coś poniżej 8,5 milionów, a wiąc wzrosło podwójnie.
"Urzędy pracy przekształcili w agencje zatrudnienia, które są rozliczane z efektów, a nie samego wykonywania zadań. Urzędników zastąpili doradcy zawodowi."
Urzędników zastąpili agenci, których jedynym zadaniem jest zwiększenie efektywności finansowej, t.j. zmniejszeni wydatków na bezrobotnych.
"Ich zarobki zależą od tego, jak skutecznie pomagają podopiecznym w znalezieniu zajęcia."
Tak n.p. mogą skierować inżyniera, do pracy jako zamiatacz, bo to nie przekracza jego wykształcenia, były nawet przypadki, że agenci zmuszali kobiety do pracy w burdelach pod groźbą utraty zasiłku.
"Natomiast bezrobotni, którzy nie szukają pracy, mogą stracić prawo do zasiłku."
Przedtem szukał pracy urząd pracy, nowi agenci wymyślają szykany, jak by pozbawić ludzi zasiłku.
Podwójna korzyść, oszczędność dla rządu i poprawa statystyki, bo człowiek nie podlega dalej ewidencji.
Gadzinówka już przygotowuje grunt do wprowadzenia obok agentów służb specjalnych także agentów od bezrobotnych. Funkcjonują podobnie. Podstawowym zadaniem "GW" i innych jest ogłupianie publiki, czyli jak mówił John Swinton: "zniszczyć prawdę, kłamać w żywe oczy, fałszować, oczerniać, sie płaszczyć przed pieniądzem i sprzedawać swój kraj i swa rasę za chleb powszedni....(są) narzędziami i parobkami bogatych poza te sceną. ... (są) intelektualnymi prostytutkami."
Juhas prezentuje tu wartościowy tekst, który poważnie odbija od ogólnego poziomu.
"Grecja powinna zbankrutować 2 lata temu. " przed trzema.
Juhas usiłuje, ciekawe z jakim wynikiem, przedstawić tu parę istotnych aspektów kryzysu finansowego euro. Te całe tzw. parasole, były wymyślone dla ratowania kredytów banków, nawiasem mówiąc nie tylko z RFNu ale w nie mniejszym stopniu z Francji, i częściowo Londynu, wszelako właściciele tych banków należą do "międzynarodowej wspólnoty finansowej" a nie jak się sądzi błędnie do Niemców, Francuzów czy Brytyjczyków. Parasol funkcjonuje jak na poniższym schemacie
jaki widać oddziela on naród szczelnie od strumienia pieniędzy, jaki wyrabiany jest w pocie czoła od narodów UE, w tym III Rzeczy., i przekazywany bezpośrednio do wierzycieli krajów, którym się "pomaga", żeby broń boże nie utracili swoich kredytów i wysokiej lichwy włącznie. Jednym z większych lichwiarzy, którzy z tego profitowali, byli posiadacze Deutsche Bank, rekrutujący się z całego świata, co dotyczy również innych banków światowych, wierzycieli krajów zadłużonych, to daje wierzycielom poważną siłę nabywczą dla akwizycji w UE
Efekt jest taki, że kraje UE, które dotychczas jako tako prosperowały, te "pomagające", zbliżają się do granicy bankructwa, jakie n.p. Grecja już dawno osiągnęła.
Ten znakomity system rabunku narodów został utworzony przy pomocy agentów "międzynarodowej wspólnoty finansowej" jak pani Merkel, ale też mniej znaczący pan Tusek,
którzy działają jako demokratycznie wybrani wspólnicy tej wymienionej wspólnoty. Pani Merkel, obok honorowego tytułu Bilderbergów "Bundeskanclerki" (Bundeskanzlerin) z roku 2005 zasłużyła sobie też na podobnie brzmiący tytuł "Bundeskelnerki" (Bundeskellnerin) za urządzenie w Urzędzie Kanclerskim dla jej przełożonego pana Ackermanna (szef Deutsche Bank- Banku Niemieckiego) imprezy urodzinowej.
"Niemcy i tak musieli stracić" o to właśnie chodzi, to mają Niemcy stracić, a nie właściciele banków, co prawda byłyby straty w roku 2009 mniejsze, ale bez tego efektu, że RFN, Francja, III Rzecz. zostałby masowo zadłużone, a o to w końcu chodziło w operacji "Hellas", przecie nie o te mizerne 10 milionów mieszkańców kraju.
"Sugeruje on, że Chiny coraz aktywniej zajmują się szpiegostwem ekonomicznym."
Miejmy nadzieję, że przeciętny czytelnik onetu się po tym doniesieniu wzruszy a nawet zaniepokoi.
Naturalnie wszystkie gadzinówki powtórzą je,
żeby publiczność miała w końcu jakieś interesujące zajęcie czymś, o czym z reguły dzięki mediom nie ma najmniejszego pojęcia.
Dla przypomnienia:
1. Jeszcze nie zakończono dobrze tzw. "rewolucji kulturalnej" w Chinach, a rządząca na świecie "międzynarodowa wspólnota finansowa" zadecydowała, że dalsza ekspansja zostanie skierowana na basen Pacyfiku, ponoć nawet media komuny o tym donosiły.
2. Rozpoczęło to niesamowity transfer finansowy do takich krajów jak Chiny i Indie. Z początkiem lat 90-tych, wynosił ten transfer ok. 110 miliardów dolarów, por. "The Judas Econmy "
To też wyjaśnia rozpad ekonomiczny USA i UE po części.
3. W następnej fazie, od lat 90-tych zaczęto transferować całe technologie, w tym najnowocześniejsze, n.p. tzw. "
Transrapid", z całym do tego należącym know-how
Niezliczone marki samochodowe z USA i UE przesunęły swe technologie do Chin, każdy, kto się liczy buduje w Chinach a coraz częściej też prowadzi tam prace badawczorozwojowe.
Mechanizm jest prosty, tzw. "inwestorzy" zawładną przedsiębiorstwem i jego dokumentacją, i przekazują ją tam, gdzie można uzyskać najlepszy chwilowy wzrost akcji
To wszystko dokonało się bez jakiegokolwiek szpiegostwa, jedynie "inwestorzy" w takich krajach jak USA, krajach UE byli łaskawi i liczne technologie przekazali do Chin a produkcję w krajach macierzystych zlikwidowali.
4. Chiny kształcą rocznie ok 200.000 inżynierów, najbogatszy inżyniersko kraj UE: RFN 10% z tego, ok. 20.000, inne kraje UE daleko mniej. Obecnie dysponują Chiny wszelkimi technologiami, tak że mają problemy z importem z USA, bo USA nie są w stanie konkurować z jakością i ceną chińskiej produkcji. Jedynym produktem, który Chiny jeszcze z USA sprowadzają są samoloty, to doprowadziło do ogromnego nadmiaru dolarów w rękach Chin. Aktualnie przygotowują Chiny swoje samoloty i doskonalą samochody, także dla rynku UE, podobnie jak przed laty Korea Pd.
5. Chińska telefonia bazuje na komunikacji komórkowej i nowszej, telefonii kablowej wcale się nie rozbudowuje w terenie.
6. Naturalnie kraj na takim poziomie technologicznym i zapotrzebowaniem na środki energetyczne jak mniej więcej USA, usiłuje zapewnić sobie środki niezbędne do funkcjonowania tej gospodarki dla 1,3 miliarda ludności. Do tego należą obok wieloletnich umów dostawczych na ropę n.p. z Iranu, jedna z ważniejszych przeszkód napadu na Iran, i rozbudowy infrastruktury transportowej w Afganistanie bogatym w wiele surowców, można powiedzieć, że USA/UE są w Afganistanie niejako na usługach Chin, także dostęp do najaktualniejszych rozwiązań technologicznych. Szpiegostwo technologiczne czy gospodarcze, jedna z tańszych form rozwoju technologii, stanowi podstawową dziedzinę działalności wywiadów zarówno w USA, Izraela, WBrytani, RFN, Francji, Rosji czy gdziekolwiek, twórcą wywiadu technologicznego w swej ojczyźnie był n.p. b. lubiany w Polsce laureat Pokojowej Nagrody Nobla
W mediach niemieckich donoszono też, że mniejsze wyspecjalizowane firmy niemieckie zostały okradzione przez wywiad technologiczny z USA, podstawą takiego szpiegostwa w RFN jest sieć NSA, znana pod nazwą "Echelon":
która przechwytuje i rozszyfrowuje komunikację firm, częstokroć zawierające dokumentacje. Co bardziej oczytani słyszeli o ataku zachodnich służb na centryfugi w Iranie, dostarczone przez Siemensa, widocznie Siemens przekazał służbo specjalnym techniki dostępu do centryfug, bo tylko w Iranie zostały zakłócone.
Koncerny posiadają swój kontrwywiad i służby zabezpieczające, żeby ograniczyć ten rodzaj rabunku, ale nie należy on też do rzadkości, zasada jest jednak, nie publikować takich przypadków, w końcu każdy przecież kradnie.
7. Wg. doniesień mediów zachodnich USA dysponuje poza tym dywizją szpiegów internetowych ok. 10.000 bojowników. Te same źródła szacują armię szpiegostwa internetowego w Chinach na 4 takie dywizje (szacunek z 2010), ok. 40.000 bojowników. Poza tym w USA i UE studiują i pracują niezliczone rzesze Chińczyków, dla tych, którzy nie mają wyobrażenia o rzeczy, każdy wyjeżdżający za granicę do interesującego kraju, tak było za komuny, tak było w USA, RFN i gdziekolwiek, składa po powrocie sprawozdanie z pobytu dla służb specjalnych. W razie potrzeby jest rekrutowany do tych służb w kraju i za granicą, co znamy z wcześniejszych przypadków obywateli Polski jak sportowcy Badeński i Pawłowski, czy płk. Kukliński. Obecnie należy tych trzech jednak uważać za "bohaterów narodowych" z uwagi na aktualne podporządkowanie kraju
Dla wyjaśnienia tym którzy żyją na księżycu, służby specjalne zajmują się m.in. szpiegostwem, w tym technologicznym, obok naturalnie czynności klasycznych jak rozpowszechnianie wiadomości, sterowanie tzw. polityków, teror, mord, działalność przedsiębiorcza i inna działalność przestępcza i polityczna.
słuchając tego redaktora, mam wrażenie, że on raczej upiększa to co się działo i dzieje, aniżeli przesadza w swym opisie czy interpretacji.
Niestety jest w tekście kolorowego nieco uproszczeń, ten system jest nieco bogatszy, niż on przedstawia.
Już przy podziale się zgubił:
"wypływają podziały : " Goj (Goja jakoś zgubił), "Żyd, czarny, arab", ale rzeczywiście wypływają, bo to są podziały, które od wieków są pielęgnowane, w tym systemie. Podstawowa zasada imperium, patrz link
jest "dziel i panuj", a kogo najbardziej nienawidzi Izraelita, Goja. Przy tej nieoszacowanej okazji tzw. holokaustu, to mam coś.
http://wiadomosci.onet.pl/forum/usa-oskarzaja-chiny-to-rosnace-zagrozenie,0,660393,85554958,czytaj.html
"już nie widzimy po prostu drugiego człowieka tylko potencjalnego wroga"
to aż się prosi przypomnieć, ile miłosierdzia mieli nasi okupanci spod 6-ramiennej gwiazdy do "mniej wartościowego ludu tubylczego" (zapożyczone od red. Michalkiewicza) w latach I Rzeczy. , II Rzeczy. (to pamiętają jeszcze niektórzy) i czeciej Rzeczy., bo ta już jest czecia. Mnie cytowano kwintesencje II Rzeczy. tak :
"Wasze ulice, nasze kamienice."
a w czeciej jest inaczej
nasi "starsi bracia", wg. naszego kochanego papieża, mają też dla "mniej wartościowego ludu tubylczego" słowa pełne uznania:
"zakute łby", bo jak wyżej powiedziane są "starsi" i do tego "mądrzejsi", więc nawet w swoich mediach
prezentują ten nowy szaber na 60 miliardów jako "rewindykację" na rzecz świeżo upieczonego państewka w przekonaniu, że "zakuty łby" nie zajrzą nawet do słownika, żeby sprawdzić, co to jest "rewindykacja" i "zakute łby" w tym forum do dziś nie skapowały tego hochstaplerstwa.
"Tak było w latach 30 tych gdy na fali kryzysu wypłynęły takie prymitywy jak Hitler czy Mussolini"
Obaj nie byli też żadnymi prymitywami, a jednie funkcjonariuszami "międzynarodowej wspólnoty finansowej.", którzy swe zadanie wykonali nie gorzej jak i inni bandyci: Kwaśniewski, Stalin, Sadam Husein, ... no wszyscy, których Roosevelt określił dosłownie: "To jest sk...syn, ale nasz sk...syn."
W latach 20-tych wypłynęły bandy spekulantów, "kryzys finansowy 1929", które splądrowały co się tylko dało i później finansowały "prymitywy", żeby odstrzelić nieco z nadmiarowej ludzkości, nazwane tu "reset". Traktat w Wersalu nie był żadnym traktatem pokojowym a jedynie zawieszeniem broni. Przecież ta banda nie zna innego rozwiązanie problemów, które spowodawała, jak przez zamordowanie zbędnego pogłowia ludzkiego, cytuję polityka chrześcijańskiego z RFNu (CDU), Oettinger, obecnie Komisarz UE:
"Das Blöde ist: es kommt kein Krieg mehr. Früher, bei der Rente oder der Staatsverschuldung haben Kriege
Veränderungen gebracht ", "To głupia sprawa, że żadna wojna nie przyjdzie. Niegdyś, jeśli chodzi o rente i dług publiczny, przynosiły wojny zmiany.".zob. nawet u Wikipedia
jako wyjaśnienie, dlaczego renty muszą zostać skrócone, dla ciężej myślących, gdyby przyszła wojna, to by można wykończyć rencistów a poz tym zrobić "reset" z kasami rentowymi, wypróbowana metoda.
"w imię własnych płytkich celów, podżegają społeczeństwo do buntu wmawiając że jest im źle "
To strzeliłeś niezłego byka, ci podżegacze najczęściej nie mają pojęcie dla jakich i czyich celów zostali zaprzęgnięci, podobnie jak częstokroć tzw. terroryści, są jedynie narzędziem. RAF w RFN miał kontakty zarówno z Mossadem jak z bezpieką w DDR, ale na czele bezpieki stał Izraelita Markus Wolf. Czyim agentem był Wolf, nie wiadomo do dziś.
Powyższy link za to jest już o Chinach.
20.05.2012 19:35